niedziela, 15 kwietnia 2012

Bransoletki czy zwierzątka?

Przez przypadek trafiłam na Allegro na zabawkę Bizu - bransoletki, które zamieniają się w zwierzątka. 
- Jaki fajny pomysł - pomyślałam, ale gdy spojrzałam na cenę, to stwierdziłam, że z całym szacunkiem, ale ktoś delikatnie mówiąc zwariował... taka cena (ponad 40zł) za 7 koralików!?
Przecież z powodzeniem można to zrobić samemu z koralików, które ma się pod ręką...


Owszem nasze zwierzątka nie są takie idealne jak w reklamie, 
ale my nie mamy TV, więc od reklam jesteśmy wolni :)
A nasze koty i piesek mają się wspaniale:




Koraliki nawlekałam na gumkę.
Głowa to drewniany koralik ozdobiony flamastrem.
Uszy dokleiłam na gorąco klejem z pistoletu.
Warto zmierzyć obwód rączki by bransoletka nie okazała się za krótka, a potem tylko dopasować:

  • duży koralik na główkę
  • kilka koralików na szyjkę, 
  • 4 krótsze lub 2 dłuższe na przednie łapki, 
  • kilka koralików na brzuszek, 
  • znowu 4 krótsze lub 2 dłuższe na łapki tylne 
  • kilka koralików ogonkowych. 

Gumkę trzeba dobrze naciągnąć, żeby po skręceniu się nie odwijała. Nie potrzeba żadnego specjalnego zapięcia - po skręceniu koraliki tak się zaciskają, że bransoletka się trzyma :)

Film wyjaśni Wam co i jak:

8 komentarzy:

agat pisze...

SUPER !

tkliwierozbawiona pisze...

No masz - marzenie mojego dziecka! Stokrotne dzięki za niedrogie i inspirujące rozstrzygnięcie sprawy :)

Sabik pisze...

Brawo,dzięki!!Moja córcia własnie męczy mnie dłuższy czas o Bizi:-)
już się zabieramy do pracy:-)

Kasia pisze...

bardzo fajny pomysl, dobrze ze jestem sama w domu i corcia tego nie widzi, bo zaraz musialabym sie nasluchac, ze tez chce takie cos i to juz teraz :o))

Aneczka pisze...

Zapraszam do zabawy "Twój blog jest wspaniały".
http://kacikmalegoczlowieka.blogspot.com
Pozdrawiam,
Aneczka

Anonimowy pisze...

BARDZO ŁADNE ;-)
MARTYNCE BY SIĘ PODOBAŁY
http://milionioliwka.blog.interia.pl/?id=2302037

karolcia92478181 pisze...

super pomysł na pewno wykorzystam
http://karciakmod.blogspot.com/

ola g. pisze...

Bardzo inspirujące! Na stole przede mną stoi właśnie brązowoczerwony kotek i czeka aż córka wróci z przedszkola :) spełnienie dziecięcych marzeń, a do tego własnoręcznie wykonany przez mamę. Dumna jestem!
Ale Jo, nie wymyśliłabyś czegoś pokrewnego dla chłopca? Przecież nie podaruję mu bransoletki... Pozdrawiam i będę śledzić dalsze wpisy!

Podobne wpisy

Wystąpił błąd w tym gadżecie.