piątek, 2 września 2011

Samolot z kartonu

Od 1 września nasz plan dnia uległ przeogromnej zmianie. Wstajemy wcześnie rano, by wyprawić Alę do przedszkola, a potem mamy dłuuuugie poranki i przedpołudnia tylko dla Mamy i Synka. 

Dlatego w tym sezonie zaroi się tu pewnie od bardziej męskich tematów zabaw. Sama jestem ciekawa, jak reagować będzie Antek na te różności, które mam nadzieję, przyjdą mi do głowy. 
Nie chcę się deklarować, że od dziś będę pisać więcej i częściej niż w wakacje, ale rzeczywiście rokowania ku temu są dobre ;)

Na początek roku przedszkolnego z pudła po rowerku powstał samolot, o!
Kokpit to wieczko od pudełka po butach, przykręciłam do niego dwie nakrętki, żeby udawały pokrętła, a zegary obudowałam przykrywkami od serków, wskazówka jest z plasteliny. Do budowy śmigła i steru użyliśmy klocków, ale z kartonu też  można wszystko wyciąć ;) Ogon samoloty to pudełko po pastylkach do zmywarki - początkowo chciałam zrobić z niego segregator, ale to może innym razem ;D


Samolot ma w podłodze dziurę, więc można nim latać ;) 

6 komentarzy:

Ania pisze...

Superowy, cudowny, my też chcemy takim lecieć w świat!! :)

Grażka pisze...

Świetny!I w dodatku mobilny!

W pogoni za E. pisze...

Rewelacja!

Sabik pisze...

U nas są dwa auta z dużych pudeł:-)))a samolot też bombowy!!!

Buba pisze...

Czy mogę wykorzystać Twoje zdjęcie (pierwsze) obok linka do Ciebie w moim blogowym spisie pokręteł nakrętkowych? ;-)

Buba pisze...

Dzięki :-)
http://bajdocja.blogspot.com/2012/08/plastikowe-nakretki-8-koa-pokreta-i.html

Podobne wpisy

Wystąpił błąd w tym gadżecie.