sobota, 14 maja 2011

Zielnik

Ala codziennie wracając z przedszkola przynosi mi kilka kwiatków, które ja oczywiście pieczołowicie wkładam do wazonika :)


Te kwiatki to przeważnie popularne "mlecze", dzięki czemu mam w wazonie małą hodowlę dmuchawców. Swoją drogą to nawet ciekawe móc zaobserwować poszczególne stadia transformacji.



Bardzo się ucieszyłam, gdy na stoisku z przecenionymi książkami w jednym z supermarketów znalazłam Zielnik Bolka i Lolka, dzięki niemu możemy rozwinąć Alusiowe zainteresowanie florą :)


Zielnik kupiłam dwa tygodnie temu i od tego czasu już kilka razy "polowałyśmy" na wymienione w nim okazy. Dziś dokonałyśmy pierwszych wpisów.
Mamy już: Stokrotkę, Mniszka, Forsycję, Lilaka, Niezapominajkę, Wiśnię i Leszczynę.
Wcześniej kwiatki były suszone (i spłaszczane) w grubej książce (zanim włożę kwiatek do książki zabezpieczam strony kartką z gazety - niektóre kwiatki lubią farbować albo się przyklejać). Zasuszone kwiatki laminujemy przezroczystą folią samoprzylepną (można zakupić w arkuszach A4 i jest świetna do laminowania na zimno!), dzięki temu nie zniszczą się i nie pokruszą przez bardzo długi czas :)

Polecam! ciekawa i pouczająca zabawa dla całej rodziny :) Zielnik można wykonać też samodzielnie i wklejać roślinki do zwykłego zeszytu ;)

9 komentarzy:

lucyferka pisze...

Laminować można także świeże, niewysuszone rośliny. Ja mam tak zalaminowaną czterolistną koniczynę. Skusiłaś mnie na obejrzenie transformacji mniszka lekarskiego.

Gosia pisze...

świetna ta książka, jeszcze się z taką nie spotkałam, chętnie bym nabyła! muszę poszukać!
my też zrywamy, oglądamy, uczymy się roślin... najbardziej mnie syn zaskoczył gdy pokazał mi liguster (babcia go nauczyła)

Bellis pisze...

To była moja ulubiona zabawa w dzieciństwie! W wielu książkach można było znaleźć zapomniane, zasuszone roslinki :) A na studiach to były moje ulubione zajęcia terenowe - dwa tygodnie z roslinami, gazetami i wkuwaniem nazw łacińskich.
Dzięki, że mi o tym przypomniałaś, zrobimy zielnik!

Zabawowy Dom pisze...

Moja córcia również interesuję się roślinnością od jakiegoś czasu. Zakupiłam więc mały, podręczny wręcz, atlas popularnie występujących u nas gatunków roślin i próbujemy je odnajdywać i rozpoznawać:) Fajny pomysł z zielnikiem.

Ewa pisze...

super pomysł!
a laminujesz tymi kartkami laminatorem czy bez użycia laminatora?
jeśli bez laminatora to proszę o więcej szczegółów :)

Jo pisze...

Bez laminatora!
Używam "folii do laminowania na zimno" - znalazłam na Allegro i jest super :)
Wszystko tym laminuję teraz ;D

Jo pisze...

ps.Dziewczyny! bardzo dziękuję za miłe komentarze! Miłego zielnikowania!

Pani Tanguera i Gabiś pisze...

świetny pomysł! Młody jest jeszcze trochę za mały na zielnik, ale będę polowała na tą książkę (tylko gdzie tutaj, w Kanadzie???), a może w następnym roku zrobimy sobie zielnik... ;-)
Pozdrawiam serdecznie zza Wielkiej Wody,
PaniTanguera

AgnieszkaŚ pisze...

Bardzo spodobał mi się pomysł z laminowaniem "wszystkiego" ;) Ale nie mogę znaleźć tej folii do laminowania na zimno. Mogłabyś podać jakiś namiar gdzie to można znaleźć? Albo producenta?

pzdr
Aga

Podobne wpisy

Wystąpił błąd w tym gadżecie.