sobota, 19 marca 2011

Marionetki - Szałaputki :)

Kilka dni temu polecałam Wam wizytę w teatrze kukiełkowym - Teatrze Baj. Pisałam też, że za tydzień Ala wybierze się na przedstawienie pt. Szałaputki. Szałaputki, to takie kurczaki, gdy zobaczyłam ich zdjęcia bardzo mi się spodobały i pomyślałam, że właściwie, dlaczego nie miałybyśmy sobie takich zrobić :)

I tak od myśli do czynu, zamieszkały u nas dwa Szałaputki, czyli strusie - marionetki:


Nie mam zdjęć krok po kroku, bo trochę improwizowałam, ale spróbuję z grubsza opisać jak zrobić taką marionetkę. Ogólnie wygląda to bardziej skomplikowanie, niż jest w rzeczywistości :)

Potrzebne będą:
- dwie kulki (np. ze sprasowanej waty, styropianu, masy papierowej)
- coś z czego zrobimy stopy (np dwa kapsle, nakrętki, które potem dociążymy plasteliną)
- żyłka i kawałek czerwonej włóczki (na nogi)
- bibuła i piórka
- oczy do przyklejenia lub coś, z czego je wykonamy
- trzy drewniane korale do wykonania szyi
- dwa patyki, z których powstanie krzyżak
- klej (do wszystkiego np.CR) i nożyczki


Bibułę nacinamy, jak na zdjęciu, w takie "frędzelki" i oklejamy nią kulki - głowę i brzuszek.
Do głowy doczepiamy oczy i wycięty z kolorowego papieru dziobek, a do brzuszka ogon.
Nakrętki - stopy dziurawimy na środku i przyczepiamy do nich odcinki wełny i żyłki (przewlekamy nitkę i żyłkę przez otworek i przywiązujemy do małego koralika pod spodem "stopy"), po czym obciążamy je wypełniając plasteliną.
Krzyżak robimy z dwóch patyczków / ołówków / listewek - można je związać gumką lub nitką lub skleić.

Do tego momentu pomagała mi Ala, która robiła niebieskiego strusia.
Teraz trzeba to wszystko poskładać do  kupy... 

Głowę i brzuszek łączymy szyją z koralików, najlepiej metodą szycia (improwizujcie!).
Podobnie przytwierdzamy nogi do brzucha.

Struś gotowy, trzeba go więc podwiesić do przygotowanego wcześniej krzyżaka.

Do jednego końca pierwszej listewki przyczepiamy żyłkami głowę, a do drugiego - brzuszek. 
Do obu końców drugiej listewki podłączamy stopy. Dopasowując długość żyłek należy kierować się własnym wyczuciem. Zależało mi by nasze żyłki nie były zbyt długie, by moje małe jeszcze dzieci ich nie poplątały i umiały je obsługiwać.

A tak się bawimy:


Fajna zabawa :) Ala bardzo dobrze radzi sobie z kierowaniem marionetką. Śmiała się, gdy struś stawał na jednej nodze i rozglądał, albo stepował w rytm piosenki :) Antek lubi bawić się strusiem podwieszonym - naśladuje jego ruchy i się chicholi :)

6 komentarzy:

Gosia pisze...

śliczne! Tomek ma taką sklepową ale jej nie lubi :(

K pisze...

ale fajne! Jej, jak ja bym chciała mieć taki talent jak Ty... a, tak jak pisze Gosia, kupna na pewno nie daje tyle radości co zrobiona wspólnie!

Gośka pisze...

Bardzo fajne:) Ja z córcią robiłam marionetkę-ptaszysko, z rolek po papierze. Dziecię najpierw rolki ozdabiało, później poskładałam w całość i jest:) Na swoim blogu opisałam jak tworzyłyśmy marionetkę.

Jo pisze...

Gośka, zaraz pobiegłam do Ciebie poszukać :)Rzeczywiście, jaki fajny! Podaję link, żeby inni nie musieli szukać:
http://blekitnieba-goska.blogspot.com/2010/12/ptaszysko-marionetka.html

:)

K - wydaje mi się, że ptaszysko Gośki i jej córki może Cię ośmielić w kwestii handmajdowych marionetek;)

marysiek pisze...

aaaa wiem! dinozaur! zrobię marionetkę-dinozaura! Jo jesteś genialna! :)

Anonimowy pisze...

DOskonałe! zrobiliśmy dziś kurczaka, ale zabawa! tylko glowa mu sie bezwladnie nieco porusza, jak ja przymocowac dobrze? pozdrawiam:)

Podobne zabawy

Share it