sobota, 19 lutego 2011

Motyle - wiosno przyjdź

Zatęskniliśmy trochę za wiosną, stąd dzisiejsze motyle.
Pamiętam tę zabawę z przedszkola :) Trzeba wyciąć kształt motyla (tym razem, skoro odkryłam, że już potrafi, zrobiła to sama Ala), złożyć na pół i pomalować farbami (dość grubo) jedną połowę. Następnie złożyć tak, by farby odbiły się na drugiej połówce. Czary mary i jest gotowy motyl o symetrycznie ubarwionych skrzydłach.
Dobry pretekst do rozmowy o symetrii.



Ala trochę poszalała z kolorami i wszystko się zmieszało, a niebieski wysechł i wcale się nie odbił
:( Za to Antkowi, znacznie bardziej oszczędnemu w znakach artystycznego przekazu, znakomicie udało się wyhodować symetrycznego motyla :)

3 komentarze:

Aneladgam pisze...

To też jest ważna nauka! Czasem trzeba zrobić błąd, żeby wiedzieć na czym sztuka polega :)
No i piękny matematyczny sposób spędzenia czasu!

marysiek pisze...

A ja jestem fanką Antka! :) Podrap go ode mnie w stópkę :) Fajnie, że on tak dużo się uczy zupełnie przy okazji. Poza tym wygląda mi na wyluzowanego gościa ;)

Jo pisze...

@Aneladgam - przyznaję z dumą, że zawsze lubiłam matematykę :)
@Marysiek - masz rację, Antek to gość co z luzu słynie ;) podrapanie w stópkę zawsze mile widziane ;D

Podobne wpisy

Wystąpił błąd w tym gadżecie.