czwartek, 17 lutego 2011

Książeczki

Dzisiejszą zabawę Ala zaproponowała sama. Wymyśliła, że chce zrobić książeczkę :)
W rezultacie powstały dwie, jedna mała dla Ali i jedna większa dla mamy, czyli dla mnie :)
Są w nich wycinanki i rysunki oraz literki :)


Książeczkę Ali można też zawiesić sobie na szyi - to też pomysł mojej córeczki :)
Dziś odkryłam coś z czego wcześniej nie zdawałam sobie sprawy, bo nie robiłyśmy takich rzeczy, a mianowicie - Ala już całkiem nieźle wycina!
Hitem były symetryczne wycinanki: zginałam kartkę na pół, rysowałam pół obrysu, Ala wycinała, rozkładała i z radością oznajmiała: o motylek!, o listek!, o gwiazdka!...
I tak bardzo miło minęło nam przedpołudnie.
Antka w tym czasie pochłonęła kwestia nowego kleju, zatykał, odtykał, próbował kleić...


Swoją ciekawa sprawa z tym klejem... klej "kulkowy" się nazywa i działa na zasadzie długopisu, co ma tę niewątpliwą zaletę, że nie tak łatwo go na raz wylać ;)

3 komentarze:

Aneladgam pisze...

Cudownie spędzony czas! Ala pomysłowa... po mamie :)

Dag pisze...

Witaj,

Ile Twój młodszy synek ma? Bo mój rok i 2 miesiące i klej to wylądował u niego w buzi :-)

Pozdrawiam

Jo pisze...

Dag, Antek ma rok i 5 miesięcy. Początkowo też bierze nowe rzeczy do buzi, ale jak mu zwrócę uwagę, że to jest "be" to zazwyczaj jest posłuszny. Ten klej (kupiłam zupełnie przypadkiem, akurat taki był) ma taki fajny patent, że taki maluch nie jest w stanie narobić nim szkody, trzeba wiedzieć jak przyłożyć końcówkę, żeby coś z niego wyciekło.

Podobne wpisy

Wystąpił błąd w tym gadżecie.