środa, 1 grudnia 2010

Szyszki

Parę dni temu, pod wpływem bloga Ze smykiem i ze smakiem naszło mnie na szyszki. Nie jest to smak mojego dzieciństwa... nikt u mnie w rodzinie takich nie robił. Kiedyś, kiedyś, jeden jedyny raz jadłam i mi nie smakowało, jakieś za suche to to było. Jednak, mimo to mnie naszło. Dlatego, gdy wczoraj w sklepie do którego zwykle nie zaglądam w końcu natrafiłam na prażony ryż, wiedziałam już co będziemy robić po przyjściu do domu :)
Roztopiłam pół kostki masła, dodałam puszkę masy krówkowej i Ala wymieszała to z prawie całą paczką dmuchanego ryżu. Jak trochę ostygło zaczęłyśmy kulać kulki. Potem kilka godzin w lodówce i powstały moje pierwsze w życiu domowej roboty szyszki :) i muszę przyznać, że są całkiem, całkiem ;) Nawet przyjemny smak, nadaje się na smak dzieciństwa ;)


No, a takie obrazki mnie wzruszają:

2 komentarze:

Aneladgam pisze...

O, jak się cieszę, że się na coś przydaliśmy :)
I że smakowało :)

MCM pisze...

O Boze:)
szyszki, oj te zachcianki ciazowe:)
tylko nie mam tu u siebie prazownego ryzu:(

Podobne wpisy

Wystąpił błąd w tym gadżecie.