sobota, 18 grudnia 2010

Słodki weekend: Pierniczki

Pierniczki mojej mamy są wspaniałe! Nie za twarde i nie za miękkie, pyszne i aromatyczne. Wczoraj tato je przywiózł do naszego domu na sesję w Piernikowym Salonie Piękności ;)

Jest ich mnóstwo, więc nie byłam pewna, czy damy im wszystkim radę, ale jak się ma takich pomocników, to dekorowanie idzie piorunem ;)


Tak naprawdę, to musiałyśmy się z Alą sprężać, bo Antek zaprowadzał w kuchni swój własny artystyczny nieład: dobrał się do zupy i porozlewał, a potem jeszcze porozsypywał sól...

W kwestii dekoracji w tym roku postawiłyśmy na biały lukier, kolorowe draże i cukrowe płatki śniegu. Ja lukrowałam, Ala przyczepiała i podjadała ozdobniki :)
Pierniczki po udekorowaniu wyglądają tak (ale jest ich o wiele, wiele więcej!):


Rok temu wyglądały tak (biały lukier z kolorową posypką - posypywała Ala):


A dwa lata temu - tak (tylko biały lukier, nie było komu posypywać ;) ):


Święta tuż, tuż...

Brak komentarzy:

Podobne wpisy

Wystąpił błąd w tym gadżecie.