niedziela, 12 grudnia 2010

Drugie życie przewijaka

No dobra... poddaję się, pokażę Wam to dziś.

Jakiś czas temu zrobiłam dzieciom "samochodową planszę". Nasza plansza ta drugie życie przewijaka. Takiego pokrytego gąbką, nakładanego na łóżeczko. Nasz przewijak służył nam dzielnie przez ponad trzy lata. W tym czasie zdążył się już mocno zużyć... Parę tygodni temu użyliśmy go jako zjeżdżalni, no i cóż... ta zabawa go dobiła, miał już dość, a ja miałam dosyć patrzenia na jego podarte oblicze. Po usunięciu popękanej ceraty i starej już gąbki pozostał kawał bardzo inspirującej sklejki ;) Okleiłam go zieloną folią samoprzylepną, nakleiłam czarne ulice (też z folii) i dodałam zebry i przerywane linie.

Idealnie do zabawy małymi resoraczkami oraz drewnianymi klockami do budowy miasta. Chciałam sfotografować, jak dzieci się nią bawią, ale... ile razy powstaną wzdłuż uliczek jakieś super budowle Antek rozwala je zanim je sfotografuję... W tej sytuacji nic innego mi nie pozostaje jak pokazać Wam naszą samochodową planszę "łysą".


Nadal nakładamy go na łóżeczko, jest tam taką podręczną. Często nawet nadal służy jako przewijak (po podłożeniu kocyka).

1 komentarz:

Bellis pisze...

Wspaniały pomysł na wykorzystanie dechy! Marzy nam sie taka plansza, musze o tym pomyśleć.

Podobne wpisy

Wystąpił błąd w tym gadżecie.