czwartek, 9 grudnia 2010

Druga niedziela Adwentu

Minęła już druga niedziela Adwentu i chciałam Wam opowiedzieć, jak nam idzie codzienna praca z książeczką, którą polecałam.
To pierwszy taki Adwent dla nas, który nasza córeczka przeżywa razem z nami świadomie, na tyle, na ile pozwalają jej na to jej 3 latka.

W czasie naszej wieczornej modlitwy w skupieniu bardzo pomagają świece płonące w adwentowym wieńcu oraz to, że w czasie odmawiania "Ojcze Nasz" i "Aniele Stróżu" trzymamy się za ręce (dzięki temu małe rączki nie szukają zabawek). Świece nadają tym chwilom tajemniczości i podniosłości. W dodatku w perspektywie jest ich zdmuchnięcie, co podnosi atrakcyjność całego rytuału ;)


A teraz książka "Wszyscy na Ciebie czekamy"...
Teksty są zdecydowanie za poważne i za trudne dla trzylatka, ale to nie szkodzi. My czytamy je i opowiadamy własnymi słowami, tłumacząc to, co bardziej skomplikowane. Tymczasem tablica i przyczepianie postaci to hit, że o gwiazdkach za dobre zachowanie nie wspomnę... Śpiewaliśmy też adwentowe pieśni.


No i co mnie zaskoczyło, to to, że Ala codziennie chce przez chwilkę potrzymać małego Pana Jezuska, który póki co mieszka w "kuferku mamy" razem z innymi nie przyczepionymi jeszcze postaciami. Ala bardzo czeka na dzień, kiedy będzie mogła umieścić Go w szopce. Tymczasem bierze Go w rączki i przytula do serca :) rozczulający to znak dziecięcej miłości...

3 komentarze:

K pisze...

u nas również ta tablica i przyklejanie postaci (ja nie zrobiłam magnesów, więc tablica będzie jednorazowa:() to hit wieczoru! Staś codziennie liczy, ile już osób jest przygotowanych na narodziny Jezusa i ciągle pyta, kiedy i gdzie urodzi się Jezus, kto jest jego Tatą, a kto Mamą, gdzie będą stać itp itd. I ciągle pyta też, kiedy on będzie gotowy na narodziny Jezusa i czy jeśli będzie gotowy, to czy będziemy mogli go przykleić koło żłóbka:) A po pierwszym tekście powtarzał, że on ma duszę i Olek ma duszę i dzięki temu są podobni do aniołków - więc teksty może i trochę poważne, ale sami sobie nie zdajemy sprawy jak wiele te nasze maluchy z nich rozumieją, może czasem więcej niż my sami!?

Jo pisze...

O! właśnie, mam taki plan, żeby przygotować też nasze zdjęcie tak, żeby można je było gdzieś tam umieścić w okolicach tej szopki, no bo przecież my też czekamy na Pana Jezusa! :)

Jo pisze...

U nas Ala się uparła, żeby pierwszy tekst był ten o Izaaku... a więc w ogóle trudne zagadnienie nawet dla dorosłych (składanie w ofierze własnego dziecka itd.)...
A ten Twój Staś to mały geniusz, mówię Ci!
Ala to taki typ trochę jak ja: nie wie, ale nie zapyta, więc tłumaczy sobie sama po swojemu... efekt jest taki, że jak byłam mała, to myślałam że "mówił przez proroków" to innymi słowami: "mówił przez mikrofon" :DDD

Podobne wpisy

Wystąpił błąd w tym gadżecie.