wtorek, 9 listopada 2010

Zakręcone zakrętki

Dziś nasz Maluszek intensywnie bawił się nową zabawką, którą zrobił mu wczoraj Tatuś :)
Deseczka do krojenia i sześć gwintów z nakrętkami, po jogurtach i już można ćwiczyć zakręcanie, a w przyszłości dopasowywanie kolorów.
Mam zamiar wymienić bordową nakrętkę na pomarańczową, muszę jednak najpierw taką znaleźć. Wtedy będziemy mieć sześć kolorów głównych, czyli podstawowe trzy: żółty, karminowy i błękitny (chociaż nasz jest bardziej granatowy...) i trzy pochodne: zielony, pomarańczowy i fioletowy :)


Pomysł zainspirowany tym wpisem na genialnym blogu Do dzieci z pasją. Wersja z różnymi wielkościami też mi się podoba, więc bardzo możliwe, że niedługo się tu pojawi ;)

7 komentarzy:

Ania pisze...

Witaj,
Trafiłam tu całkiem przypadkowo i jestem pod wrażeniem. Od niedawna zaczęłam z moją córeczką tworzyć takie zabawy i czytając Twojego bloga zaczynam żałować, że tak późno :) Pozwolę sobie zaglądać Tu częściej.
Pozdrawiam.

Jo pisze...

Bardzo mi miło, zaglądaj jak najczęściej! :)))

Jo pisze...

o! widzę, że obie mamy Alicje :)
<3

K pisze...

strasznie się cieszę, że i Antkowi zabawka przypadła do gustu - u nas ciągle się jeszcze nie znudziła:)

Anonimowy pisze...

A w których jogurtach są takie "uszy", które można przybić?

Cudowna zabawka!

Jo pisze...

te uszy trzeba wyciąć (zostawić) przy odcinaniu gwintu

Jo pisze...

To były jogurty do picia (niestety są najgorsze, bo mają ogromne ilości cukru), bo zależało mi na kolorowych zakrętkach, a one mają właśnie największy wybór kolorów...

Podobne wpisy

Wystąpił błąd w tym gadżecie.