poniedziałek, 11 października 2010

Liczymy!

Dziś Ala nie poszła do przedszkola i mieliśmy "domowe przedszkole" ;)
Oprócz innych zabaw, o których też niedługo napiszę, próbowałyśmy też nauczyć się liczyć.
W tym celu przygotowałam zestaw dziewięciu kubeczków (z buteleczek po jogurtach), ponumerowanych od 1 do 9 od najmniejszego do największego. W każdym z nich znajdowała się odpowiednia ilość patyczków. Jako patyczki można wykorzystać słomki do napojów - to chyba najtańsze rozwiązanie.


Można się w to bawić w różnoraki sposób. U nas było tak, że najpierw Ala musiała poustawiać kubeczki w odpowiedniej kolejności. Następnie wkładała patyczki i liczyłyśmy je na głos. Później jeszcze połączyłyśmy tę zabawę z naszymi drewnianymi cyferkami. Potem przeniosłyśmy się na podłogę i do zabawy mógł włączyć się Antek. Antek bawił się w zabieranie kubeczka i uciekanie ;) Na koniec nasze kubeczki zamieszkały w pudełku po bucikach Ali.

Chcę jeszcze powiedzieć, że chociaż to kolejna inspiracja pedagogiką Montessori, to w żaden sposób nie chcę tutaj ani namawiać, ani zniechęcać nikogo do wybrania tej drogi edukacji dzieci. Nie mam takich kompetencji, nie mam pedagogicznego wykształcenia, a moje doświadczenia w tym zakresie są niewielkie, nie przeczytałam w całości żadnego opracowania o tej metodzie ani, szczerze mówiąc, o żadnej innej. Moje dzieci nie chodzą do przedszkola Montessori i cieszę się, że jako mamy rodzice wolność wyboru w tym zakresie. Tym niemniej zabawki Montessori, ich minimalizm, ich edukacyjna funkcja oraz idea wczesnego kształcenia są mi bliskie, stąd coraz więcej na tym blogu tego typu rzeczy :)

Brak komentarzy:

Podobne wpisy

Wystąpił błąd w tym gadżecie.