środa, 15 września 2010

Krepina i wiewiórcza kita

Nareszcie kupiłam krepinę. Teraz produkują ją jakąś taką lepszą niż ta, którą pamiętam z dzieciństwa. Nie farbuje i jest sztywniejsza. Ala kulała kulki z dużym zapałem i wytrwałością. Praktycznie sama zrobiła cały ogon. Wraz z wiewiórcza kitą jesień zawitała w naszej domowej galerii.

Znowu kartka z Zeszytu 3-latka, o którym pisałam tu.

2 komentarze:

Rakó. pisze...

a ja życzę solenizantowi żeby za roczek już tak ślicznie wyklejał jak Ala! :))

Jo pisze...

hi, hi, dziękujemy :) Antek bardzo lubi plastelinę, muszę go pilnować by jej nie podjadał ;)

Podobne wpisy

Wystąpił błąd w tym gadżecie.